.: Księga Gości :.




2008
czerwiec
2006
sierpień
lipiec
marzec
luty
styczeń
2005
listopad
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
czerwiec
marzec
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty


Greased
Baziaczek
Milena
luzak
Babe
hipa
butti
Karola
kafela
tomeczek
kocica
T@isho
JaRa

reggae
smth about reggae
BAKSHISH czyli innymi słowy polskie reggae

www
Gifcik
vlepki Oni to dopiero mają talent;PP
StRoNka Ali_Mak_Bil stronka Marzeny:] poświęcona..jej.. znajomym;P
strona przyjaciół

Nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy...

Zapomniałam,że posiadałam kiedyś coś takiego jak 'blog' ekshibicjonistyczne miejsce 'wywnętrzniania' siebie w literowej postaci; wyjawiania myśli i może niekiedy mówienia tego, czego nigdy głośno by się nie powiedziało.. a może raczej prowadzenia dywagacji na tematy, myśli i inne tego typu sprawy, które ot tak pojawiły się w mojej głowie..

Tak więc zapomniany pamiętniku - wracam- bo jak to kiedyś, ktoś powiedział .:
'..bo pamiętać trzeba'

Czy coś się zmieniło w moim życiu?
Chyba nawet zbyt wiele, wszystko jak w kołowrotku nieustannie zmienia swoją pozycję, co de facto niezmiernie mnie cieszy, bo ja w miejscu tkwić nie potrafię:)
Tak więc wszystko szybko się kręci,zmienia, bawi, rozśmiesza, martwi a to zaskakuje i bardzo pozytywnie wiruje :)
Bo nic w życiu nie dzieje się bez powodu ;)


".. ale proszę nie popadać w przygnębienie, bo żbliżamy się do tego, co w tym wszystkim najlepsze."


czarna-ines 2008-06-02 01:37:07
skomentuj (2)
Zbyt wiele myśli...

Jak ja kocham moją naturę.. taką masochistycznie-dręczycielską w dodatku z ogromną dozą humoru i złośliwości...i o dziwo - konfliktowym optymizmem. Czyli niezły ze mnie wulkan emocji :)

Popadając ze skrajności w skrajność, obgryzam usta z nerwów doprawiając wszystko nieopanowanym śmiechem.

Zauważyłam,że jedyne zmartwienia jakie mnie dopadają są jak najbardziej niepotrzebne.
Bo .:

1) To głupota przejmować się czymś na co nie ma się aktualnie żadnego wpływu.
2) Na tym świat się niekońcy..znaczy się; co by się nie działo i tak przyjdzie jutro..
3) Wmawiajmy sobie więcej a na pewno będziemy szczęśliwsi..- buhahaha..(dobre:D)
4) Przy aktualnie nad wyraz sprzyjającej sytuacji nie mamy czym się martwić...
(po jaką cholerę piszę w liczbie mnogiej?..)
5)Są sprawy ważne i ważniejsze....
6)Pozytywnie zakręcone myslenie przede wszystkim - czyli za dużo jogi jak na jeden tydzien:)
7)W sumie to jakoś zabłądziłam w tym swoim życiu... już sama nie wiem co jest prawdą a co fikcją....w co wierzyć a w co nie..

czarna-ines 2006-08-25 01:48:13
skomentuj (4)
!!!
Jestem zbyt zdenerwowana,żeby cokolwiek napisać....

A wrrrr.... !!!!!!!!!!!!!!!

(dopisane..)

No dobrze,już troszeczkę ochłonęłam.
Zastanawiam się na ile można ufać drugiej osobie? Na ile można komuś zaufać?
Czy warto czekać? Czy warto zapomnieć siebie dla kogoś?

Oczywiście nikt nam nigdy nie dawał gwarancji na obrany sposób życia,decyzje..

Większość stwierdzi .: 'Rób tak,żeby niczego w życiu nie żałować..'

A skąd mamy wiedzieć,gdzie jest granica pomiędzy satysfakcją a przejściem do etapu pomyłki?

Czy moje brnięcie w coś,co wg wszystkich jest głupotą i graniczy z masochizmem ma sens?

Skoro ja nie umiem ocenić sytuacji racjonalnie, a przy pomocy 'dobrych' ludzi,przyjaciół,rodziny dochodzę do -ujmijmy to tak .: 'niezaciekawych wniosków'.

Więc gdzie jest ta granica? Na ile mogę ufać sobie? Na ile mogę wierzyć w to,że to się zmieni i będzie lepiej? Na ile sobie jeszcze mogę pozwolić...

A może pora dorosnąć i zmienić romantycznie optymistyczne podejście do świata....

I tak na koniec. : deszczowo dzisiaj...



czarna-ines 2006-08-11 13:27:30
skomentuj (9)
"Wakacje..".


Nareszcie nadszedł upragniony czas - wakacje...
Po nocnych siedzeniach nad projektami,brakiem wolnego czasu i ciągłym życiu w biegu - mam wreszcie trochę czasu dla siebie, tylko jakoś niepotrafię się w nim odnaleźć.

Większość znajomych pracuję, więc popołudnia leniwie przelatują mi przez palce..wieczorami niby lepiej; rozbrajający jest fakt, iż nie mogę niczego planować bo wciąż czekam na znak ad. praktyk- tak więc tkwię sobie w nudzie próbując załatwić wszystkie zaległe sprawy...

Sama nie wiem,czy jestem,az tak bardzo do kogoś przywiązana,że fakt 4 miesięcznej rozłąki wytrąca mnie z normalnego trybu życia..

Zapewne ogranicza moje możliwości i nieco hamuję, bo przecież Ukochany na drugim końcu świata.. więc jak można cudownie się bawić,kiedy najlepiej jest przy nim...

Dlatego z jednej strony cieszę się,że to już półmetek ..a z drugiej jego powrót oznacza październikową rzeczywistość czyli uczelnia od rana do wieczora,potem praktyka,nauka..

A gdzie czas dla nas?..

Ale nie można się zamartwiać;w końcu to cenne 4 m-ce mojego życia i zamierzam je w pełni wykorzystać :)

czarna-ines 2006-07-26 16:43:04
skomentuj (4)
...
W końcu jak na przyszłego architekta przystało popadam w alkoholizm...

Dzień od piwa a noc od drinka...

Przynajmniej czuję spokój,a może nic nie czuję nie wiem...

Jedyny mankament- auto stoi a ja witam się z komunikacją..

Podsumowanie.: Najmilszy akcent ostatniego czasu.: 'Ma pani świetną kreskę- proszę to wykorzystać!'

Dziękuję ...
czarna-ines 2006-03-08 17:31:19
skomentuj (5)
Złuda...

Żałuję każdej chwili;już teraz wiem,ze wszystko było fikcją.

Mój największy błąd - decyzja,ktora jest juz nieodwracalna i masę kolejnych następujących zdarzeń.

Życie jest fikcją i obłudą - zaskoczyło mnie to - ale BASTA!

Zbyt wiele dałam i zbyt źle zostałam potraktowaNA.

Nie powinnam poznać nigdy tej osoby - nie zasługiwała na moją miłość.
Teraz już to wiem...
Szkoda tylko,że za późno...

czarna-ines 2006-03-01 08:18:31
skomentuj (1)
...

Nie wierzę już w miłość....



Jeszcze nikt mnie nigdy tak bardzo nie zranił...

czarna-ines 2006-02-28 19:19:57
skomentuj (0)

szablon: Ylka dla: Linkup